Na początku sierpnia wybrałem się na tygodniową zasiadkę w miejsce znane każdemu karpiarzowi. Mowa oczywiście o Uroczysku karpiowym w Ligocie. W tym roku już miałem okazje tam być i założyłem taką sama taktykę jak ostatnio, lecz cały plan mogła popsuć pogoda, straszne upały i brak wiatru miały wpływ na żerowanie ryb.

Tym razem wybrałem inne stanowisko niż ostatnio, a mianowicie st.5, średnia głębokość wynosiła tam od 1,2 do 1,5.Pierwszą rybę udało mi sie wypracować w drugiej dobie łowienia. Co się okazało pierwsza ryba tej zasiadki zostaje moją obecną życiówką- 17.000 Kg. Przechytrzenie tej ryby tylko dało mi „kopa” i do kolejnych działań i kombinacji, by móc wyskubać coś jeszcze z wody. Tylko temperatury nie odpuszczały i były takie dni, że pot lał się po ciele, a kije stały jak zaczarowane. Na szczęście miałem bardzo dobrych „pomocników” tj. Max Carp i Fun fishing, które zawsze dają mi wyniki, czy większe, czy mniejsze- zawsze!. Moje nowe PB to właśnie zasługa tych produktów, na tym nie koniec, bo kolejne dni przynosiły kolejne okazy, udało się złapać parę sztuk w przedziale 8-15 kg i w tym piękny 12 kg Lampas, 12 kg Jesiotr i na sam koniec tuz przed odjazdem 15 kg Golec.

Zaliczam tą zasiadkę jak na razie do jednej z najbardziej udanych w tym roku.

Błażej

 

Script logo